Koziołki… fikamy… w Poznaniu!

Zapraszam Was na spacer po najważniejszych i najpiękniejszych zakątkach Starego Rynku!

Najbardziej wyróżnia się piękny renesansowy ratusz z najbardziej znaną poznańską legendą o koziołkach z wieży ratuszowej, które ukazują się oczom tłumów każdego dnia o 12.00 w południe.

Malutkie perły renesansu i wielka perła: domki budnicze i obezwładniająco piękny ratusz, najpiękniejszy rensansowy budynek na północ od Alp!

We wczesnorenesansowych podcieniach domków budniczych biedniejsi kupcy handlowali niegdyś rybami, świecami, pochodniami i solą. Aromat, który się z tych bud śledziowych, musiał być… dla miłośników śledzi wspaniały!

Małe i słodkie domki budnicze!

Obecna nazwa bierze się stąd, że w kamienicy nr 17 znajdowała się siedziba Bractwa Budników, o czym świadczy herb z trzema palmami i śledziem oraz podpis Budnicorum Fraternitis.

Herb z trzema palmami i śledziem oraz podpis Budnicorum Fraternitis na kamienicy nr 17

Ratusz nie zawsze wyglądał tak jak wygląda teraz. Wieża z czerwonej cegły jest pozostałością gotyckiego ratusza. Ratusz został zniszczony w I poł. XVI wieku, trzeba go było odbudować. Miastu się wtedy powodziło, odbudowano więc go z pompą! Na zlecenie rajców miejskich do Poznania przybył architekt z zagranicy, Jan Baptysta Quadro z Lugano, i przebudował ratusz w pięknym renesansowym stylu.

Ratusz i fontanna Prozerpiny

Koziołki poznańskie w plebiscycie dostały imiona: Tyrek i Pyrek! (Inne propozycje: min. Mieszko i Chrobry, Piotr i Paweł, Gerwazy i Protazy, Petronelka i Rojber, Bucuś i Capuś, Gzik i Szneka, Pyrek i Pyrka, Tryk i Trak, Barum i Tryk, Mekuś i Trykuś).

Na zdjęciu czwarty mechanizm, który był zainstalowany na wieży. Obecnie na wieży znajduje się piąty w kolejności mechanizm. i to te koziołki trykają się codziennie o godz. 12.00.

Fragment trzykondygnacyjnej loggi a na niej: płaskorzeźby, bogaterowie świata antycznej, władcy Polski z dynastii Piastów i Jagiellonów

Ratusz i budynek Wagi miejskiej, kolejnego budynku na rynku przebudowanego przez Jana Baptystę Quadro

Wędrowny budowniczy Jan Baptysta Quadro z Lugano, który przybył do Poznania „za chlebem” i nawet ożenił się z córką burmistrza. Dziś kamienica, w której mieszkał mieści Muzeum Literackie im. Henryka Sienkiewicza.

Pałac Działyńskich a na szczycie… kaczka? orzeł? pelikan!

Rzeźba na szczycie Odwachu

Odwach – dziś siedziba Muzeum Powstania Wielkopolskiego

Św. Jan Nepomucen – miał uchronić miasto od powodzi, zapewnić bezpieczeństwo miastu nękanemu przez częste wylewy Warty

Pierzeja rynkowa z kolorowymi kamienicami

Pierzeja rynkowa wschodnia

Spacer warto osłodzić rogalem swiętomarcińskim!

Pozdrawiam serdecznie,

Ania

 

Eklektyczne lutowe wybory książkowe!

Choroba, która mnie ostatnio położyła sprawiła, że bliżej zapoznałam się z ofertą czytelniczą w Biedronce;)

Wybór padł na political fiction Remigiusza Mroza „Większość bezwzględna”, komedię ironiczno-romantyczną Zygmunta Miłoszewskiego „Jak zawsze”, wywiady z zawodniczkami sztuk walk Sylwii Chutnik „Kobiety, które walczą” i najnowsza książkę ŚP. ks. dr Jana Kaczkowskiego „Sztuka czułości”.

Wszystkie tytuły, treściowo zupełnie do siebie niepodobne, pochłonęłam w kilka dni. Nie zdziwiło mnie, że będzie tak z twórczością Remigiusza Mroza – gdy już zacznę czytać jego książkę, nie ma możliwości, by wystarczyła mi na dłużej niż dwa dni 😋 Z niecierpliwością czekam na trzecią część cyklu „W kręgach władzy”. Z pozostałych autorów miałam do czynienia wcześniej tylko ze Zbigniewem Miłoszewskim (m.in. trylogia kryminalna o prokuratorze Teodorze Szackim i bardzo wciągający thriller o odzyskiwaniu zaginionych dzieł sztuki „Bezcenny”).

Z tytułów czterech polskich autorów, które wybrałam z Biedronkowego książkowego koszyka, układają się ciekawe hasła:

„Jak zawsze – sztuka czułości.”
„Kobiety, które walczą – większość bezwzględna” 😂😂

Pozdrawiam,

Ania