Orszak Trzech Króli

Przemarsz rozpoczął się o godz. 12 z placu Wolności do Betlejem na Starym Rynku.. Sobotni Orszak Trzech Króli przeszedł przez Poznań po raz ósmy. Największą uwagę zebranych przyciągał…diabeł 😉

Święto Objawienia Pańskiego, potocznie określane Świętem Trzech Króli, to czas wspólnego, rodzinnego kolędowania. Tak było i tym razem!

Sceny walki dobra ze złem, wjazdu Królów do Jerozolimy, wizyty Królów w pałacu Heroda przeplatane były wspólnym śpiewem kolęd, w który włączyli się wszyscy uczestnicy Orszaku.

Po drodze orszak pozdrawiały postacie świętych, m.in. Urszuli Ledóchowskiej, a także Jana Pawła II.

Najmłodsi wcielili się w rolę m.in. aniołków i diabłów. 🙂

W tym roku w Orszaku Trzech Króli wzięło udział ponad stu aktorów – w tym kilkudziesięcioro dzieci z poznańskich szkół.

Wolontariusze rozdawali korony i śpiewniki.

Diabiełki biegną ze Starego Rynku w stronę placu Wolności, skąd wyruszył orszak 😉

Na trasie rozdawano korony i śpiewniki kolędowe 🙂

Początek orszaku

 

Wydarzeniu patronował m.in. metropolita poznański, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, arcybiskup Stanisław Gądecki.

Jeżeli nie widzieliście jeszcze słynnych poznańskich bamberek, to w sobotę była okazja je spotkać! 🙂

Bamberki prezentują kornety z kwiatów

Historia Bambrów Poznańskich sięga XVII wieku, są to potomkowie osadników przybyłych z okolic Bambergu (Frankonia).

Dziś działają w Towarzystwie Bambrów Poznańskich , które ma swoją siedzibę przy ulicy Mostowej 7.

Kornety z bliska 😉

Scena finałowa – pokłon Trzech Króli, miała miejsce na Starym Rynku.

Do zobaczenia za rok!

A.

Już wkrótce będziemy sobą

Nowy Rok, a z nim postanowienia noworoczne.                                                                Z tymi nierealizującymi sympatyzuje Stanisław Barańczak.

Już wkrótce

Już wkrótce wezmę się za siebie, wezmę
się w garść, zrobię porządek w szufladzie,
przemyślę wszystko do końca, zaplombuję zęby,
uzupełnię luki w wykształceniu, zacznę
gimnastykować się co rano, w słowniku
sprawdzę kilka słów, których znaczenie jest dla mnie wciąż niejasne,
więcej spacerów z dziećmi, regularny
tryb życia, odpisywać na listy, pić mleko,
nie rozpraszać się, więcej pracy nad sobą, w ogóle
być sobą, być wreszcie bardziej
sobą,

ale właściwie jak to zrobić, skoro
już,
i to od tak dawna, tak bardzo
nim jestem

Stanisław Barańczak, Wiersze zebrane, Kraków 2006

Czasem chcemy rozpocząć nowe życie niezadowoleni z dotychczasowego. Szukamy inspiracji, pomysłów, a nadejście nowego roku traktujemy jako impuls do składania obietnic

Chcemy być sobą. Żyć zgodnie z wartościami, z samym sobą, swoimi poglądami, przekonaniami, żyć autentycznie i szczerze.

Nie chcemy być bardziej sobą. Spełniać oczekiwania otoczenia, żyć bardziej na pokaz.

Czy po wprowadzeniu pewnych zmian do swojego życia, będziemy bardziej sobą?    Czy w ogóle chcemy być sobą bardziej niż jesteśmy teraz? Im bardziej się zmienimy, tym mniej będziemy sobą, bo w dużym stopniu podporządkujemy się sloganom i presji otoczenia.

Wystarczy mi być sobą.

A Wam?

Pozdrowienia noworoczne,

A.

Rogale i gęsina na świętego Marcina!

11. listopada to nie tylko narodowe Święto Niepodległości! W tym dniu przypada również dzień świętego Marcina. W związku z tym w Poznaniu ulica Święty Marcin obchodzi swoje święto. Imieniny ulicy św. Marcin odwołują się do bardzo żywej w Poznaniu tradycji świętomarcińskiej. Tego dnia wszyscy zajadają się rogalami upieczonymi specjalnie na tę okazję!

Dlaczego akurat ten św. jest patronem? W XII wieku w Poznaniu powstał kościół pw. św. Marcina. Święty Marcin był niezwykle popularny w całej ówczesnej chrześcijańskiej Europie. Świadczą o tym między innymi przysłowia z nim związane. Oto kilka z nich:

  • Jaki dzień na świętego Marcina, taka będzie cała zima!
  • Gdy mróz na Marcina, będzie tęga zima
  • Na świętego Marcina lód, na Trzy Króle wody bród
  • Wesele Marcina: gęś i dzban wina
  • Jak Marcin na białym koniu przyjedzie, to ostrą zimę nam przywiedzie 🙂

(Przysłowia pochodzą z Nowej księgi przysłów polskich pod redakcją Juliana Krzyżanowskiego).

W tym roku barwny korowód ze świętym Marcinem w stroju rzymskiego legionisty w otoczeniu szczudlarzy, muzyków, machin i platform przemierzył trasę od ronda Kaponiera do Centrum Kultury Zamek. Z okazji imienin św. Marcina na Zamku Cesarskim wystąpił również zespół Dikanda oraz zespół Raz Dwa Trzy.

11.11 – Święto Niepodległości i imieniny ulicy – Św. Marcin 🙂

Słynne rogale Świętomarcinskie 🙂

Czytaj dalej

Korean workshop cuisine || Warsztaty kuchni koreańskiej

Co tak zachwyca zwolenników egzotycznych smaków? Postanowiłam to sprawdzić na warsztatach kuchni koreańskiej w SPOT na Wildzie! 🙂

Warsztaty prowadził przesympatyczny Ho Min Lee, który świetnie mówi po polsku. Trzy grupy przygotowywały wspólnie koreańskie dania.

Kuchnia koreańska jest w dużej mierze oparta na warzywach, ryżu i mięsie, a jej charakterystyczną cechą jest duża pikantność potraw. Nie można obyć się bez kimchi – symbolu kuchni koreańskiej i najbardziej znanej w Korei potrawy (kiszonej kapusty pekińskiej z dodatkiem czosnku, rzepy, marchewki, imbiru i ostrej papryki gochugaru).

Wspólnie przygotowaliśmy następujące dania:

  • Kim chi jiggae (zupa z kim chi)
  • Miyeck guk (tradycyjna zupa urodzinowa z wakame)
  • Dakgangjeong (chrupiące pałki z kurczaka na ostro)
  • Bibimbap (ryż z warzywami, mięsem i jajkiem doprawiony pastą z papryczek chili)
  • Bulgogi (marynowana w sosie sojowym wołowina)
  • Japchae (makaron stir fry z warzywami)
  • Song pyeon (ryżowe ciasteczka)

Mojej grupie trafiły się bibimbap, japchae i miyeck guk 🙂

Warsztaty kuchni koreańskiej! 맛있게 드세요!

Czytaj dalej

Wings for Life 2017

Wings for Life 2017 – Biegniemy dla tych, którzy nie mogą!

Kontynuując zeszłoroczną tradycję biegową, zdecydowałam się kolejny raz wziąć udział w charytatywnym biegu Wings for Life w Poznaniu. 100 % opłat startowych przeznaczane jest na badania nad urazami rdzenia kręgowego. W tym roku udało się zebrać 6,8 mln euro!

Wings for Life to wyjątkowy bieg, w którym ściga nas meta! A ja miałam szczęście spotkać Adama Małysza jeszcze przed biegiem, gdy odbierałam pakiet startowy 🙂 30 minut po starcie ostatniego zawodnika wyruszył na trasę samochód pościgowy…

Biegło się świetnie! Mijaliśmy Rondo Rataje, ulicę Półwiejską, ulicę Solną, Katedrę i kibicowały nam prawdziwe tłumy: przechodnie, motorniczowie tramwajów, policjanci. Były trąbki, klaksony i wesołe okrzyki 😉 Co ciekawe, w tym roku przebiegłam dokładnie tyle, co w ubiegłym, czyli ok. 8 km 🙂

Pakiet startowy: żólciutka koszulka Pumy, The Red Bullettin, kupon na ciepły posiłek, numer startowy, napój energetyczny, ulotka Runmagedonu i worek Wings for Life 2017

Przy odbiorze pakietu startowego spotkałam… Adasia! Szok i niedowierzanie! 😀

World Run! Fotka przedbiegowa 🙂

Adaś podpisuje koszulkę 🙂

Adaś na tle wozu pościgowego

 

Bieg rozpoczynał się przy malowniczo położonym jeziorze Maltańskim

Przed biegiem! Żółte koszulki już na starcie 😀

Widok na drugą strefę startową

 

Redbullowe auto – niezłe!

Auto pościgowe, a za kierownicą Adam Małysz 🙂

Podpis do zdjęcia jest już na zdjęciu! 🙂

Telebim, na którym na bieżąco transmitowano bieg z różnych lokalizacji na świecie

Widok z trybuny

Wielkie podziękowania dla Wolontariuszy, uśmiechniętych i bardzo pomocnych.

Serdecznie pozdrawiam czytelników…

Do zobaczenia za rok! Już czekam na zapisy! 😉

A.

Wystawa szachowa „Szachy Świata” || Chess Exhibition „Chess of the World”

Dziś na szachowo! 🙂

Zaprezentuję Wam fotorelację z wystawy szachowej przygotowaną z okazji 20-lecia Uczniowskiego Klubu Sportowego Biały Pion Gryfino, którą miałam okazję odwiedzić podczas majówkowej przerwy.

W gryfińskim Centrum Informacji Turystycznej zaprezentowane zostały komplety szachowe z różnych zakątków świata (m.in. kamienne szachy z Afganistanu, metalowe komplety  szachowych postaci z Egiptu i Grecji, drewniane figurki z Czarnogóry, Niemiec, Austrii i Polski, szachowe klocki z Danii) oraz prace plastyczne pod tytułem „Szachy w oczach dziecka” w formie komiksu lub klasycznych rysunków uczniów klas szachowych SP nr 2 w Gryfinie 🙂

Przy okazji można rozegrać partyjkę 😀

Czytaj dalej

Nowojorskie anspiracje kulinarne! || New York’s Foodie :-)

Dziś czas na nowojorskie inspiracje smakowe! Nowy Jork to wielokulturowy tygiel,           w którym styka się wiele kultur, narodów i stylów. To sprawia, że Wielkie Jabłko przenikają też różne smaki.

Zaskoczyła mnie informacja, że w Nowym Jorku można chodzić codziennie do innej restauracji przez… 25 lat! Ja byłam 9 dni, i oczywiście nie udało się spróbować wszystkiego. Na mojej liście znalazły się: hinduska restauracji Aaheli Indian Cuisine w 9 dzielnicy, restauracja kubańska całkowicie przypadkowo odwiedzona, kilka restauracji z dzielnicy chińskiej, knajpka włoska w dzielnicy Little Italy.

Czytaj dalej